Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2019

Avengers #1

Łysy drab spoliczkował Nataszę. Poczuła metaliczny smak w ustach. Powstrzymała się jednak od splunięcia i zamiast tego przełknęła ślinę. Nie zamierzała pozostawiać w rozlatującym się magazynie tak oczywistych śladów. Uniosła brwi. Zbędny pokaz dominacji, biorąc pod uwagę, że przywiązano ją do krzesła. Zamiast wzbudzać strach wskazywał raczej na nieudolność porywaczy. Zresztą podobnie jak węzeł, którego użyli. Za luźny, przekomplikowany, a przez to dziecinnie prosty do rozwiązania. Pozwoliła sobie już na samym początku wyciągnąć na chwilę nadgarstki, aby podrapać strupa na lewym kciuku. O nogi w ogóle nikt się nie zatroszczył. Za siedzeniem znajdowała się spora przepaść. Około czterech metrów. Gdyby Bykow zdecydował się wypchnąć Nataszę, w najlepszym wypadku uszkodziłby kobiecie kręgosłup. Jej przeżycie zależało od siły pchnięcia, kąta upadku i jej prób amortyzacji. Musiała chronić głowę. Zaplanowała to pokrótce świadoma, że nigdy nie dopuściłaby do takiej sytuacji.  Grubaw...